Nowalijki to nieodłączny element wiosennego talerza. Kuszą intensywnym kolorem i kojarzą się ze zdrowym, świeżym dodatkiem do dań. Warzywa i owoce odgrywają istotną rolę w jadłospisie, jednak warto pamiętać o tym, że niektóre z nich – szczególnie te, które pochodzą od anonimowych dostawców – mogą przynieść zdrowiu i samopoczuciu więcej szkody niż pożytku. Nowalijki, które pojawiają się w sprzedaży wczesną wiosną, uprawiane są w szklarniach, w których stosuje się sztuczne nawozy azotowe, mające na celu zwiększenie i przyspieszenie ich wzrostu. Czy to oznacza, że lepiej całkowicie zrezygnować z jedzenia nowalijek?
Specjaliści ds. żywienia są zgodni, że warzywa bezwzględnie należy włączać do codziennego jadłospisu. Stanowią doskonałe źródło witamin, składników mineralnych i zbawiennego dla prawidłowego trawienia błonnika. Co więcej, są niskokaloryczne, dzięki czemu wspierają w utrzymaniu właściwej masy ciała lub – w przypadku jej nadmiaru – pomagają w procesie redukcji wagi. Zanim więc sięgniemy po młodą marchew, rzodkiewkę, pomidora, ogórka, sałatę czy szczypiorek, warto upewnić się, skąd pochodzą i jaki był sposób ich uprawy. Okazuje się, że w przypadku nowalijek fakt ten ma ogromne znaczenie w kontekście jakości produktu i zachowania jego prozdrowotnych właściwości.
Niebezpieczne azotany i azotyny
Nowalijki to warzywa i owoce, które kupujemy od marca do czerwca, przy czym te wczesne uprawiane są szklarniowo. Nie ma w tym nic złego, gdyby nie fakt, że ich wzrost bywa niestety sztucznie „wspomagany”, w wyniku czego w niektórych nowalijkach poziomy azotanów i azotynów przekraczają dopuszczalne poziomy.
Obawy związane ze spożywaniem nowalijek uprawianych w szklarniach wiążą się z rodzajem nawożenia. Aby uzyskać zadowalające plony, w uprawach stosuje się nawozy azotowe. Młode rośliny pobierają jednak azot w sposób nieselektywny, co oznacza, że pobierają go więcej niż potrzebują do wzrostu i rozwoju. Niewielkie ilości azotanów w nowalijkach są zjawiskiem normalnym, a wynika to z naturalnego obiegu azotu w przyrodzie – jest on niezbędny w procesie syntezy białek własnych. Jednak kiedy dochodzi do tzw. przenawożenia, czyli nadmiernego dostarczania azotanów, roślina nie jest w stanie ich „przerobić”, w konsekwencji związki te zaczynają się w niej kumulować. Problem pojawia się w momencie przemiany azotanów w szkodliwe dla zdrowia azotyny, które mogą się przyczyniać do powstawania nitrozaminy o działaniu rakotwórczym. Spożywanie nowalijek z nadmiarem tych substancji może wpłynąć na problemy w funkcjonowaniu tarczycy czy zaburzenia we wchłanianiu tłuszczów oraz białek. Azotyny niszczą ponadto witaminę A oraz witaminy z grupy B, a dodatkowo mogą powodować zmniejszone wchłanianie beta karotenu z żywności.
Nowalijki – jeść czy nie jeść?
Nowalijkom mówimy „tak” pod warunkiem, że pochodzą z ekologicznych upraw. Tylko wtedy mamy pewność, że takie warzywa uprawiane są bez stosowania sztucznych nawozów czy syntetycznych związków chemicznych mających na celu zwiększenie plonów. Z niewielką ilością szkodliwych substancji układ odpornościowy dorosłego człowieka bez problemu sobie poradzi. Warto jednak mieć na uwadze, że eliminacja szkodliwych substancji o wiele trudniej odbywa się u dzieci. Stąd – w przypadku spożywania nowalijek przez najmłodszych – lepiej wybierać te młode warzywa, które pochodzą z ekologicznych upraw i od lokalnych, sprawdzonych dostawców.
Zbilansowana dieta powinna obfitować w świeże warzywa i owoce, dlatego, jeśli tylko mamy taką możliwość, zadbajmy o spożywanie tych gruntowych, a nie szklarniowych. Pamiętajmy jednocześnie o tym, że część warzyw, jak np. szczypior, koper czy natka pietruszki, może z łatwością wyrosnąć w ogródku lub w doniczce na parapecie.
O czym warto pamiętać?
Wybieraj certyfikowane produkty ekologiczne
Żywność ekologiczna powstaje w pełnym poszanowaniu bioróżnorodności, a jej produkcja jest prowadzona bez stosowania pestycydów i nawozów sztucznych, przy jednoczesnym zachowaniu żyzności gleby i dobrostanu zwierząt. Zasady wytwarzania żywności ekologicznej określa rozporządzenie UE 2018/848 dotyczące produkcji ekologicznej oraz znakowania produktów rolnych. Wszystkie etapy wytwarzania tych produktów, od gospodarstwa aż po dystrybucję, objęte są urzędowym systemem kontroli i certyfikacji.
Dowiedz się, dlaczego warto wybierać certyfikowaną żywność ze znakiem Euroliścia.
Źródła:
Beata Jurga, Anna Kocoń, CZYNNIKI WPŁYWAJĄCE NA ZAWARTOŚĆ AZOTANÓW (V) I AZOTANÓW (III) W ROŚLINACH*, Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – Państwowy Instytut Badawczy w Puławach, ZESZYT 34(8): 47-56, 2013.
Rutkowska B. (2001): Azotany i azotyny w ziemniakach z gospodarstw ekologicznych i konwencjonalnych. Rocznik PZH, 52, NR 3, 231–236