Trudno wyobrazić sobie racjonalne odżywianie bez ryb. Są ważnym elementem zrównoważonej diety: dostarczają m.in. wartościowego białka, kwasów tłuszczowych omega-3, witamin z grupy B czy witaminy A i witaminy D[1]. Ze względu na bogactwo składników odżywczych zaleca się [2] ich spożywanie dwa razy w tygodniu. Ważne jest przy tym, by do jadłospisu wprowadzać ryby certyfikowane, pochodzące z akwakultur ekologicznych oraz zrównoważonego rybołówstwa. Dlaczego?
Do tego, że ryby warto regularnie jeść, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Warto jednak weryfikować pochodzenie produktów, które mają trafić na nasz talerz.
Jak się żyje rybom w ekologicznych akwakulturach?
W akwakulturze ekologicznej ryby mają zapewnioną przestrzeń i dużo miejsca do pływania. Żyją w wodzie z odpowiednią zawartością tlenu i utrzymywane są w warunkach termicznych zgodnymi z wymogami danego gatunku. Produkcja może odbywać się zarówno w morzu, jak i w wodach lądowych.
Najważniejsze zasady ekologicznej akwakultury:
Ryby głosu nie mają – Ty tak! Wybieraj certyfikowane.
Certyfikaty, które przyznawane są przez niezależne instytucje, gwarantują wysoką jakość ryb i wyrobów rybnych. W Polsce jest osiem certyfikowanych podmiotów akwakultury (2023), ale na półkach sklepowych z żywnością BIO można znaleźć także certyfikowane filety ryb wędzonych i mrożonych, wyprodukowane w Szkocji, Irlandii czy Norwegii.
Produkty rybne z ekologicznych akwakultur rozpoznasz po znaku Euroliścia (12 białych gwiazdek na zielonym tle), czyli logo europejskiego systemu rolnictwa ekologicznego. Gwarantuje on, że produkt pochodzi z certyfikowanej akwakultury, w której panują dobre warunki środowiskowe, a to zapewnia naturalny smak i wysoką jakość mięsa.
Produkty łowiectwa i rybołówstwa, czyli zwierząt wolnożyjących, nie podlegają regulacji UE ws. produkcji ekologicznej (nie są wytworami rolnictwa zarządzanego przez człowieka), zatem nie mogą być opatrywane unijnym logo Euroliścia. W przypadku przetworów zawierających także ekologiczne składniki roślinne (cebula, pieprz, etc.) możliwe jest jedynie wskazanie ich ekologicznego statusu w wykazie składników, z podaniem procentowego udziału i numeru kodowego jednostki certyfikującej.
W przypadku ryb i owoców morza najbardziej rozpoznawalnym standardem zrównoważonych połowów dziko żyjących populacji jest system certyfikacji MSC (Marine Stewardship Council). Wytyczne dotyczące nadawania certyfikatów MSC dają pewność, że cały proces – od łowiska do sklepu, jest monitorowany, a ryby, które trafiają na nasze stoły, pochodzą z pewnego, identyfikowalnego źródła. Innym rodzajem certyfikatu wskazującym na zrównoważone połowy jest islandzki certyfikat IRF (Iceland Responsible Fisheries). Logo IRF na produktach pochodzących z islandzkiego przemysłu rybnego potwierdza, iż wyrób spełnia wymagania rynku w zakresie zrównoważonego pozyskiwania ryb i owoców morza.
Pamiętajmy: tylko certyfikaty przyznawane przez upoważnione organizacje certyfikujące są gwarancją jakości.
[1] https://dietetycy.org.pl/ryby/
[2] https://pacjent.gov.pl/aktualnosc/ryby-nie-tylko-od-swieta